o wszystkim (Reklama: ,, )

Hal sięgnął do kieszeni marynarki, wyjął płaski telefon komórkowy i wybrał numer. Nigdy byś nie uwierzył, na kogo się przed chwilą natknęliśmy powiedział do telefonu. Tak, właśnie rozmawiamy z nim w recepcji. Dobrze, czekamy. Hal rozłączył się i schował telefon. Pomóc ci nieść walizkę? Poradzę sobie. Więc może wyjdziemy na zewnątrz i poczekamy na samochód? Na zewnątrz panował już spory ruch, huczały klaksony. Widzisz odezwał się Ben. Mógłbyś mieć kłopoty ze złapaniem taksówki. Zauważył, że w ich stronę zmierza ubrany w liberię portier. Wszystko w porządku powiedział do niego i gestem dał mu znak, żeby odszedł. Spojrzał na zaciągnięte chmurami niebo. Może padać. Tak mówili w prognozie potwierdził Hal. Strzykanie w lewym łokciu, to dla mnie najlepsza prognoza. Jest samochód dodał Ben. Przed hotelem zatrzymał się szary pontiac. Kierowca wydał się Deckerowi znajomy. Z tyłu samochód miał przyciemniane szyby i trudno było zajrzeć do środka. Nie mówiłem? ucieszył się Ben. Tylko chwilkę. Otworzył drzwi i gestem zaprosił Deckera do środka. Decker, z łomoczącym sercem, przeniósł wzrok z Bena na Hala i nie poruszył się nawet.

(Reklama: , Praca administracja , Gry )